<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" version="2.0"><channel><title><![CDATA[Maikhan dor [Gra fabularna]]]></title><description><![CDATA[<p dir="auto" style="text-align:center"><img src="https://pcpm.org.pl/pliki2015/2019/01/P1000064.jpg" alt="text alternatywny" class="img-responsive img-markdown" /></p>
<p dir="auto" style="text-align:center">Jeden z wielu podobnych namiotów ucywilizowanych koczowników, znajdujący się w dzielnicy koczowniczej. Zbudowany jest w tradycyjnym kształcie przypominającym przyklejoną jedną do drugiej jurtę. Materiały konstrukcji to znalezione tu i ówdzie śmieci, stare koce, płachty, czasem trochę folii. Wejście stanowi zawieszony w przejściu stary koc.</p>
]]></description><link>https://forum.uniapanstw.pl/topic/318/maikhan-dor-gra-fabularna</link><generator>RSS for Node</generator><lastBuildDate>Wed, 29 Jul 2026 06:28:23 GMT</lastBuildDate><atom:link href="https://forum.uniapanstw.pl/topic/318.rss" rel="self" type="application/rss+xml"/><pubDate>Wed, 10 Mar 2021 21:31:43 GMT</pubDate><ttl>60</ttl><item><title><![CDATA[Reply to Maikhan dor [Gra fabularna] on Thu, 11 Mar 2021 15:08:16 GMT]]></title><description><![CDATA[<p dir="auto"><em>Loretta wyjęła 10 koron i podała je kobiecie. Nie za bardzo wiedząc co dalej robić postanowiła przejść się po okolicy i zobaczyć jak żyją koczownicy. Wiedziała, że budzi niezdrowe zainteresowanie pewnych osób, jednak zawsze miała w zasięgu dłoni swój sztylet wiec nie bała się o swoje bezpieczeństwo.</em></p>
<p dir="auto"><em>Pożegnała się wiec na chwilę z kobietą i  powiedzła<br />
-Będę przed zmrokiem - chociaż nie wierzyła, że kobieta zrozumie cokolwiek jej słów.</em></p>
]]></description><link>https://forum.uniapanstw.pl/post/4642</link><guid isPermaLink="true">https://forum.uniapanstw.pl/post/4642</guid><dc:creator><![CDATA[Joanna Izabela]]></dc:creator><pubDate>Thu, 11 Mar 2021 15:08:16 GMT</pubDate></item><item><title><![CDATA[Reply to Maikhan dor [Gra fabularna] on Thu, 11 Mar 2021 06:42:09 GMT]]></title><description><![CDATA[<p dir="auto"><a class="plugin-mentions-user plugin-mentions-a" href="https://forum.uniapanstw.pl/uid/21">@joanna-izabela</a></p>
<p dir="auto">Koczowniczka zmarszczyła brwi. Każdy z jej gestów był wyrazisty, tak samo jak gesty niezadowolenia, bo twarz ze ściągniętymi szparkami zamiast oczu i wąskimi ustami nie pozwalała jej na wiele mimiki. Miała w sobie jednak tyle ekspresji, że trudno pomylić to, co chciała wyrazić mową ciała.</p>
<p dir="auto">Gdy tak przez chwilę z niedowierzaniem popatrzyła na obcą kobietę, jej mała dziewczynka wyrwała się z uścisku w chwili dezorientacji i czmychnęła do Loterry. Złapała ją za nogawkę, pociągnęła trzy razy w dół, po czym wyciągnęła rączki do góry i z promiennym uśmiechem mówiła:</p>
<p dir="auto">-- <em>Üzesgelent khatagtai, bariul deer! Bariul deer! Bariul deer!</em> – zakrzykiwała, z czego Loretta zrozumiała: "Üzesgelent khatagtai, bariul jelenie! Jeleń Bariul! Jeleń Bariul!" - przypuszczałą jednak, że dziewczynka miała coś zupełnie innego na myśli.</p>
<p dir="auto">Jej opiekunka zdążyła złapać małą w pasie i podnieść na ręce.</p>
<p dir="auto">-- <em>Ehh..</em> – westchnęła głośno, po czym pokiwała głową. Potem rzuciła okiem na tych mężczyzn, którzy szli za Lorettą i dalej obserwowali scenę. -- <em>Irne ...</em> – powiedziała i pomachała na Lirettę ręką. Poprowadziła ją do namiotu obok, zapraszając do środka.</p>
<p dir="auto">Wewnątrz panował półmrok, do środka światło dostawało się tylko przez otwór drzwiowy przysłonięty zasłoną. Pachniało kozimi skórami, ale nie był to odstręczający zapach. Pod ścianą leżała pierzyna i poduszka na konstrukcji przypominającej podwójne łóżko.</p>
<p dir="auto">-- <em>Spać tu.</em> – wskazała ręką Mongolka na łóżko.  – <em>Myć tu.</em> – pokazała na miskę z wodą i owalne lusterko postawione na klepisku. – <em>Woda…</em> - wskazała na siebie palcem. – <em>Jeść…</em> - znowu wskazała na siebie. – <em>Spanie 10 korona.</em> – Powiedziała i pomachała ręką na prawo i lewo. – <em>10 korona! Üünees bagagüi!</em></p>
]]></description><link>https://forum.uniapanstw.pl/post/4639</link><guid isPermaLink="true">https://forum.uniapanstw.pl/post/4639</guid><dc:creator><![CDATA[Teutoński Lew]]></dc:creator><pubDate>Thu, 11 Mar 2021 06:42:09 GMT</pubDate></item><item><title><![CDATA[Reply to Maikhan dor [Gra fabularna] on Wed, 10 Mar 2021 22:03:40 GMT]]></title><description><![CDATA[<p dir="auto"><em>Loretta zazwyczaj nie lubiła ludzi, dzieci również. Jednak ciekawość tej małej dziewczynki żyjąca w jak dla niej ciężkich  warunkach sprawiała, że mimowolnie się uśmiechnęła. Całe miejsce było dla niej ciekawe, dzięki krótkiemu pobytowi tutaj mogła chociaż trochę zapoznać się z kulturą, która na pewno w dzikszych rejonach była jeszcze bardziej odmienna.</em></p>
<p dir="auto"><em>-Chciałabym przespać się w namiocie parę dni - powiedziała oraz złączyła obie ręce w jedno i przyłożyła do nich głowę mając nadzieje że jeżeli kobieta nie rozumiała teutońskiego to chociaż gestami  jakoś  się dogadają.</em></p>
]]></description><link>https://forum.uniapanstw.pl/post/4635</link><guid isPermaLink="true">https://forum.uniapanstw.pl/post/4635</guid><dc:creator><![CDATA[Joanna Izabela]]></dc:creator><pubDate>Wed, 10 Mar 2021 22:03:40 GMT</pubDate></item><item><title><![CDATA[Reply to Maikhan dor [Gra fabularna] on Wed, 10 Mar 2021 21:34:34 GMT]]></title><description><![CDATA[<p dir="auto"><a class="plugin-mentions-user plugin-mentions-a" href="https://forum.uniapanstw.pl/uid/21">@Joanna-Izabela</a></p>
<p dir="auto">Loretta udała się uliczkami Andburga w miejsce, które wskazywał GPS na jej telefonie komórkowym. Najpierw szła ulicami, a po pewnym czasie asfalt zmienił się w uklepaną drogę, w której obu stronach rozciągnięto namioty koczownicze. Większość z nich nie prezentowała się zbyt dobrze, a ich mieszkańcy patrzyli na Lorettę łakomym wzrokiem, widząc jej ekskluzywny dla ich oka strój. Po pewnym czasie zauważyła nawet, że dwóch mężczyzn zaczęło za nią podążać w niedalekiej odległości.</p>
<p dir="auto">Wkrótce Loterra jednak dotarła na miejsce. Namiot koczowniczy, który zastała, wyglądał na względnie zadbany jak na tamtejsze warunki… Gdy zerknęła do środka, przez odsłonięte przejście wychyliła się jakaś kobieta.</p>
<p dir="auto" style="text-align:center"><img src="https://lh3.googleusercontent.com/proxy/TVe1WsDbtWAa8e42WiO0xwiZRUS5MIqckuDi6f8-29XT5j-_-FLAZxdcCFB7k9wbHPi_FCWWJILsWPJNla2BRrYIpGGwXKGkQA" alt="text alternatywny" class="img-responsive img-markdown" /></p>
<p dir="auto">Obejrzała sobie Lorettę z góry na dół i rzekła w końcu.</p>
<p dir="auto">-- <em>Pani źle.</em> – powiedziała łamanym teutońskim. – <em>Pani nie tu. Pani idzie.</em> – zaczęła, po czym usilnie starała się wepchnąć z powrotem do środka namiotu małą dziewczynkę, która wyglądała, by przyjrzeć się Lorettcie z bliska.</p>
<p dir="auto" style="text-align:center"><img src="https://live.staticflickr.com/734/20809734420_866c70e9b7_b.jpg" alt="text alternatywny" class="img-responsive img-markdown" /></p>
]]></description><link>https://forum.uniapanstw.pl/post/4634</link><guid isPermaLink="true">https://forum.uniapanstw.pl/post/4634</guid><dc:creator><![CDATA[Teutoński Lew]]></dc:creator><pubDate>Wed, 10 Mar 2021 21:34:34 GMT</pubDate></item></channel></rss>